Malowanie elewacji zleca się zwykle wtedy, gdy stara powłoka zaczyna się łuszczyć, pojawiają się przebarwienia albo po prostu budynek wygląda na zmęczony. Skutek odwlekania takiego remontu jest prosty: rośnie zakres prac przygotowawczych i finalny koszt za m2. W praktyce malowanie elewacji to nie tylko cena farby, ale też robocizna, rusztowania, naprawy podłoża i dojazd. Dobrze policzona wycena pozwala świadomie zdecydować, czy opłaca się oszczędzać na materiale, czy jednak lepiej dopłacić do solidniejszej realizacji.
Od czego zależy koszt malowania elewacji
Cena za m2 nigdy nie jest „z sufitu”. Większość ekip liczy ją na podstawie kilku powtarzalnych czynników, które da się przewidzieć jeszcze przed zamówieniem wyceny.
Największy wpływ na koszt mają:
- rodzaj podłoża – stary tynk cementowo-wapienny, tynk akrylowy, silikatowy, mineralny, beton;
- stan techniczny – spękania, odparzenia, zagrzybienie, zacieki, odchodząca farba;
- wysokość i dostęp – dom parterowy vs. 3 kondygnacje z trudnym dojściem, konieczność rusztowań lub podnośnika;
- rodzaj i klasa farby – akrylowa, silikonowa, silikatowa, fasadowa „marketowa” vs. system renomowanego producenta;
- liczba warstw – zwykle 2, ale przy mocnych zmianach koloru czasem 3;
- detale architektoniczne – gzymsy, bonie, wnęki, balkony, balustrady, dużo obróbek blacharskich;
- lokalizacja inwestycji – inne stawki w dużych miastach, inne w małych miejscowościach.
Przy tej samej powierzchni ścian różnica w cenie między prostym domem parterowym a piętrowym budynkiem z wieloma załamaniami potrafi sięgnąć nawet 30–40%. Im więcej godzin ręcznej pracy i rusztowań, tym wyższa stawka za m2.
Dla większości domów jednorodzinnych realny koszt malowania elewacji (materiał + robocizna) mieści się w przedziale 30–55 zł/m2 przy standardowym zakresie prac i 2 warstwach farby.
Orientacyjne ceny za m2 – materiał + robocizna
Na rynku najczęściej spotykane są wyceny „kompleksowe”, czyli w cenie za m2 zawarta jest robocizna, grunt, farba i podstawowe zabezpieczenie terenu. Pozwala to porównywać oferty między sobą, ale warto rozumieć, skąd biorą się widełki.
Domy jednorodzinne – standardowe zakresy cen
Przy domach jednorodzinnych o prostej bryle (bez skomplikowanych wykuszy i ogromnej liczby detali) można przyjąć następujące orientacyjne stawki:
- 25–30 zł/m2 – prosta elewacja, mały dom, podłoże w dobrym stanie, farba z segmentu ekonomicznego, bez większych napraw;
- 30–40 zł/m2 – najczęściej spotykany poziom dla domów jednorodzinnych: solidna farba elewacyjna, standardowe przygotowanie, 2 warstwy;
- 40–55 zł/m2 – lepsze farby (np. silikonowe), więcej prac przygotowawczych, miejscowe naprawy, więcej detali architektonicznych.
Przykład: dom o powierzchni elewacji ok. 180 m2. Przy stawce 35 zł/m2 kompletny koszt malowania wyjdzie w okolicach 6300 zł. Ten sam dom przy słabym podłożu i farbie silikonowej może już kosztować bliżej 9000 zł.
Budynki wielorodzinne i usługowe
Przy większych budynkach (bloki, kamienice, obiekty usługowe) stawki są zwykle trochę niższe „na papierze”, ale dochodzą inne koszty – rozbudowane rusztowania, projekt organizacji ruchu, wynajem podnośnika.
Typowe przedziały to:
- 22–30 zł/m2 – duże powierzchnie, prosty tynk, powtarzalne ściany, prace wykonywane „taśmowo”;
- 30–45 zł/m2 – budynki z gzymsami, balkonami, wieloma wnękami okiennymi, wymagające rusztowań elewacyjnych i dodatkowych zabezpieczeń.
W budynkach wielorodzinnych w grę częściej wchodzą też prace dodatkowe: naprawy zbrojenia balkonów, uszczelnianie połączeń, wzmocnienia stref przyziemia. One potrafią podnieść całkowitą wartość inwestycji o kilkadziesiąt procent, choć sama wycena za m2 malowania wygląda atrakcyjnie.
Koszt materiałów do malowania elewacji
Przy domach jednorodzinnych koszt materiału to zwykle 30–50% całej usługi. Reszta to robocizna, dojazd, sprzęt i narzut firmy. Warto mniej więcej wiedzieć, za co się płaci.
Orientacyjne ceny (na 2024 r.):
- farba fasadowa akrylowa – ok. 5–12 zł/m2 przy 2 warstwach (zależnie od klasy produktu);
- farba silikonowa – ok. 10–20 zł/m2 przy 2 warstwach, lepsza odporność na zabrudzenia;
- grunt elewacyjny – zwykle 1–3 zł/m2 zależnie od chłonności podłoża;
- środki biobójcze (glony, grzyby) – dodatkowo 2–4 zł/m2, gdy są konieczne;
- zaprawy naprawcze/kleje do uzupełnień – trudne do przeliczenia na m2, ale przy drobnych naprawach często zamykają się w 10–20 zł/m2 powierzchni faktycznie naprawianej.
Przy samodzielnym zakupie materiałów dobrze jest przyjąć lekką górkę (ok. 10–15%) na straty technologiczne i różnice w zużyciu. Lepiej zostać z jednym wiadrem farby na zapas niż kombinować z domawianiem i ewentualną różnicą odcieni z innej partii.
Robocizna – jak liczą wykonawcy
W większości przypadków firmy podają stawkę za m2 robocizny „gołej”, a potem dokładają materiały. Zdarzają się też wyceny godzinowe, ale przy malowaniu elewacji to rzadkość.
Rozliczenie za m2 – co zwykle obejmuje
Typowa stawka za samą robociznę przy domach jednorodzinnych to 15–30 zł/m2. W tej kwocie najczęściej mieści się:
- zabezpieczenie okien, drzwi, tarasów, podjazdu folią i taśmą;
- przegląd stanu elewacji i podstawowe oczyszczenie (szczotkowanie, mycie wodą);
- gruntowanie całości;
- nałożenie 2 warstw farby wałkiem/natryskiem;
- demontaż zabezpieczeń i porządek po robocie.
Warto sprawdzić, czy w cenie robocizny są rusztowania. Przy małych domach ekipy często korzystają z własnych rusztowań przejezdnych i nie doliczają osobnej pozycji. Przy wyższych i bardziej skomplikowanych budynkach koszt wynajmu i montażu rusztowań potrafi wynieść od 20 do nawet 40 zł/m2 rzutu elewacji, liczony osobno.
Dodatkowe prace podnoszące cenę
To, co najmocniej „rozjeżdża” wyceny, to prace przygotowawcze. Na papierze dwie oferty mogą mieć podobną stawkę za malowanie, a w praktyce zakres będzie zupełnie inny.
Najczęściej dodatkowo płatne są:
- mycie elewacji myjką ciśnieniową – zwykle 4–10 zł/m2;
- usuwanie łuszczącej się farby, zeskrobywanie – cena mocno zależy od stanu, często 10–25 zł/m2 powierzchni wymagającej oczyszczenia;
- odgrzybianie, odglanianie – opryski + czas schnięcia, ok. 5–12 zł/m2 dotkniętych miejsc;
- naprawa pęknięć, uzupełnianie ubytków – rozliczana albo ryczałtowo, albo za metr bieżący pęknięcia;
- malowanie elementów dodatkowych (cokoły inną farbą, podbitki, balustrady) – osobne stawki.
Przy bardzo zaniedbanej elewacji suma tych pozycji bywa wyższa niż samo malowanie. Dlatego często bardziej opłaca się odświeżyć elewację zanim farba zacznie odpadać płatami, niż czekać „do ostatniej chwili”.
Na czym można oszczędzić, a na czym lepiej nie
Oszczędzanie na malowaniu elewacji ma sens tylko wtedy, gdy nie skraca żywotności całego systemu. Kilka miejsc, w których zwykle da się coś urwać z kosztów bez większego ryzyka:
Po pierwsze, logistyka. Łączenie kilku zleceń w tej samej okolicy przez wykonawcę czasem pozwala zejść z ceny za m2, bo ekipa mniej traci na dojazdach i rozstawianiu sprzętu. Warto o to dopytać.
Po drugie, termin. Prace poza „szczytem sezonu” (kwiecień–maj i wrzesień) bywają tańsze. Część ekip chętnie schodzi ze stawki, by utrzymać ciągłość pracy.
Z kolei kiepskim pomysłem jest oszczędzanie na:
- jakości farby – najtańsze farby fasadowe potrafią wyglądać dobrze tylko kilka lat, po czym kredowanie, zacieki i blaknięcie wracają szybciej, niż się zakładało;
- gruntowaniu – omijanie tego etapu kończy się miejscowymi odspojeniami nowej farby i „mapą” na elewacji;
- przygotowaniu podłoża – malowanie po glonach czy łuszczącej się farbie to prośba o powtórkę remontu po 2–3 latach.
Różnica rzędu 5–10 zł/m2 na lepszym systemie farba + grunt przy typowym domu jednorodzinnym to często kwestia kilkuset złotych. W perspektywie kilkunastu lat eksploatacji trudno to nazwać realną oszczędnością, jeśli wybór tańszego wariantu skróci trwałość o połowę.
Jak czytać i porównywać wyceny wykonawców
Największy błąd na tym etapie to patrzenie wyłącznie na końcową kwotę „do zapłaty”. Warto wymagać rozpisania ceny na konkrety, najlepiej według struktury:
- przygotowanie podłoża (dokładny opis, co wchodzi w zakres);
- gruntowanie (rodzaj produktu, zużycie, ilość warstw);
- malowanie (typ farby, producent, liczba warstw, sposób aplikacji);
- rusztowania/podnośnik (czy w cenie, czy osobno);
- detale i elementy dodatkowe (cokoły, podbitka, balustrady);
- ewentualne prace naprawcze (pęknięcia, ubytki, odgrzybianie).
Dopiero przy tak opisanej ofercie da się sensownie porównywać np. 30 zł/m2 u jednej ekipy i 40 zł/m2 u innej. Czasem droższa oferta obejmuje mycie ciśnieniowe, środki biobójcze i rusztowanie, a tańsza – tylko samo malowanie „po wierzchu”.
Warto też ustalić, czy ekipa zamierza policzyć metry po rzucie projektu, czy po faktycznie pomierzonej powierzchni ścian (z uwzględnieniem wnęk, gzymsów, balkonów). Różnice potrafią być znaczące, szczególnie przy bardziej rozbudowanych bryłach.
Na koniec dobrze jest mieć zapisane w umowie, co jest w cenie, a co „do uzgodnienia”. Szczególnie dotyczy to prac dodatkowych, które mogą wyjść w trakcie: większych pęknięć, głębszych ubytków, fragmentów odparzonego tynku. Jasne zasady rozliczania takich sytuacji oszczędzają później sporów i nerwów.
